Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Averian. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Averian. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 września 2016

Od Alice CD Averian'a

Idąc, jeszcze chwilę rozmawialiśmy o tym, co robiliśmy gdy się nie widzieliśmy.
- To tu. - westchnęłam. Już na początku dało się zauważyć niebieską poświatę. Spojrzałam ukratkiem na Av'a. Po chwili byliśmy już w środku...
- Wow. - szepnęłam razem z nim, przez co lekko się zaśmiałam. Naprawdę, ładne miejsce. Jaskinia duża i... Niebiesko oświetlona, co dodawali świetnego klimatu. Czasem było słychać echo, ale mi to nie przeszkadzało. Uśmiechnęłam się do siebie i weszłam głębiej.
- Cudowna. - przytuliłam Averiana, który teraz stał przede mną, wyczekując mojej reakcji. Odwzajemnił uścisk.
Rozejrzałam się, zapamiętują każdy łat. Tak na wszelki wypadek.

XxX

Zaczęło się ściemniać. Mój partner gdzieś poszedł. Zaczęłam więc robić to, co lubię. Czyli śpiewać.

Everybody's got their demons
Even wide awake or dreaming
I'm the one who ends up leaving
Make it okay
See a war I wanna fight it
See a match I wanna strike it
Every fire I've ignited
Faded to grey

But now that I'm broken
Now that you know it
Caught up in a moment
Can you see inside?
'Cause I've got a jet black heart
And there's a hurricane underneath it
Trying to keep us apart
I write with a poison pen
But these chemicals moving between us
Are the reason to start again

Wszystko pięknie roznosiło się echem po całej jaskini. Dodawało to... Uroku.

Averian?

niedziela, 28 sierpnia 2016

Od Averiana Cd Crazy

Zacząłem rysować pazurem w powietrzu.
- Co ty  robisz? - zapytał Crazy.
- Pamiętasz jak mówiłem ci, że nawiązałem w Otchłani nowe przyjaźni? - zapytałem- właśnie wzywam nam posiłki.
Po narysowaniu dwóch znaków dotknąłem ich sygnetem.
Po chwili przed nami pokazały się dwie , wilkopodobne postaci.


- Po co nas wzywasz?- zapytał jeden z nich.
- Chcielibyśmy przenocować w tej jaskini- powiedziałem wskazując na legowisko- ale niestety jest zajęta przez grupkę stworzeń z którymi bez was sobie nie poradzimy.
- Witaj Serafinie- powiedzieli na widok demona.
- Archaedasie, Pharixie- odpowiedział.
- W takim razie chodzmy- powiedział Archaedas.
Weszliśmy za nim rozglądając się dookoła. Wkrótce zauważyliśmy 5 wilków cienia.
- Po jednym dla każdego- powiedział Pharix.
Bez zbędnego zwlekania przyzwałem  Axtera i rzuciłem się na jednego z nich.
Wróg momentalnie zniknął i pojawił się przedemną.
- To ty jesteś tym następcą Saikhana prawda? - powiedział- ledwo zniszczyliśmy waszą watahę, a już zakładacie kolejną, cóż, chyba będą musieli szukać nowego Alfy i szamana.
- To wy go zabiliście- odpowiedziałem- myślisz, że ujdzie wam to na sucho? .
- A co takiego możecie nam zrobić? - zapytał- jesteście dla nas jak robaki.
- To się jeszcze zobaczy- odpowiedziałem.
Po raz kolejny rzuciłem się na wilka, lecz ten znowu uniknął mojego ataku.
Westchnąłem i zaatakowałem po raz kolejny, lecz tym razem Feniks wypuścił kulę ognia za siebie.
Wilk znowu teleportował się za mnie. Prosto w kule ognia. Odrzuciło go to do tyłu , prosto w ścianę. Odruchowo spojrzałem jak radzi sobie reszta. Oni najwidoczniej już skończyli. Podeszli do mnie i wszyscy ruszyliśmy w strone wroga.
Ten teleportował się za nas i powiedział- Nawet nie wiecie w co sie wpakowaliście.
Rozejrzeliśmy się dookoła. Z cieni wyszła grupa wilków. O wiele większa niż ta poprzednia. No najlepiej to nie wyglądało.
Crazy?


wtorek, 23 sierpnia 2016

Od Craziego cd Averian

Niespodziewanie pojawiły się przed nami trzy demony.Averian zajął się ich przywódcą zostawiając mi dwa impy. Cieszyłem sie ponieważ walka z nimi nie mogła być trudna. W jednej chwili oba demony ruszyła na mnie, gdy były tuż przede mną zrobiłem szybki unik w prawo, mijając się z ich atakiem. Stwory były zdziwione moją szybkością I przez chwile zawahały się atakować ponownie. Wykorzystałem ich chwile niepewności I odebrałem ich siłę życiową zmuszając do opuszczenia tego świata. Gdy spojrzałem w stronę Averiana, zauważyłem, że zdołał pokonać już swojego przeciwnika. Przez chwilę byłem skupiony na oglądaniu otoczenia I wypatrywaniu innego zagrożenia. Było bezpiecznie. Z rozmyśleń wyrwał mnie głos Alfy, który powiedział :
- ... Wybierając się ze mną utrudniłeś sobie wyprawę.
Zaśmiałem się po czym powiedziałem - Wiesz co? Ty I Alice pasujecie do siebie. Oboje przyciągacie choroby jak magnez. A ja przez to obrywam. Ale spokojnie, przynajmniej nie jest nudno.
Averian był lekko zdziwiony moją wypowiedzią. Gdy doszedł do siebie, zaśmiał się.
- To jak ruszamy dalej? -  spytałem
- Jasne.
Ruszyliśmy dalej w poszukiwaniu ziół. Wędrówka trochę nam zajęła, zaczynała się noc.
- Crazy. Trzeba poszukać jaskini.
- Tu raczej będzie ciężko. - odparłem
Av przystanął I zaczął się rozglądać po okolicy. - Chodź za mną! - powiedział I zaczął biec. Zaraz ruszyłem za nim.
Po dłuższym biegu dotarliśmy do jaskini.
- Może być taka? - spytał uśmiechając się.
Nie odpowiedziałem. Zajrzałem do środka I zacząłem wąchać. Wyczułem bardzo dziwny zapach, gdy zdałem sobię sprawę z tego co wyczułem przeraziłem się.
- Crazy..
- Pamiętasz wilki mroku, które z nami rywalizowały? - Av zdziwił się - Jeśli tak, to możemy tam spotkać przynajmniej piątkę naszych "przyjaciół". - Averian przyjął bojową postawę po czym z uśmiechem spojrzał na mnie.
- Poważnie?! Jak musisz....
Averian?

niedziela, 21 sierpnia 2016

Od Averiana cd Crazy

- Dla mnie to nie problem-odpowiedziałem- ale nie chce zostawiać Alice samej z wszystkimi obowiązkami, wiesz jak to działało na Saikhana.

- Sai był sam przez długi czas,pare dni mogę zostać sama- wcięła Kimi.

- W takim razie, chodźmy-powiedziałem.

Przytuliłem Alice i wyszliśmy.

- Tak właściwie to czemu odeszliście? - zapytałem.

- Sai uznał że lepiej będzie jeśli to wy zostaniecie Alfami- odpowiedział Crazy- ja dowiedziałem się o Amanah i zdecydowałem , że odchodząc z nim mam większe szanse na odnalezienie jaskini, a ty? , co robiłeś przez ten cały czas? .

- Niedługo po waszym odejściu napadła nas inna wataha, o wiele liczniejsza od naszej, próbowaliśmy , ale nie mieliśmy szans, wtedy wszyscy zdecydowaliśmy się rozdzielić i uciec, niestety nie udało mi sie znaleść nikogo, więc uznałem , że już nie żyją, razem z Serafinem przeniosłem się do Otchłani, żyłem tam przez cały czas, nawiązałem nowe przyjaźnie, jak i poznałem nowych wrogów, nauczyłem się przywoływania i kontrolowania demonów, po czym za namową Serafina wróciłem i zacząłem was szukać, resztę historii już znasz, a właśnie, co z Saikhanem?-zapytałem.

- Umarł ratując mnie- odpowiedział Szaman.

Mimo, że jego twarz nie ukazywała emocji poczułem, że za nim tęskni.

Łza popłynęła mi z oka. Sai umarł. Instynktownie spojrzałem na sygnet. Nie zapomne o nim.

Nagle poczułem obecność kogoś poza nami. Przywołałem Serafina i Axtera. Crazy spojrzał na mnie pytająco. Nie reagując rozglądałem się dookoła. Nagle Serafin przeciął kosą nadlatującą strzałkę, a

Feniks rzucił kulę ognia w stronę z której przyleciała. Z krzaków wyleciały 3 demony. 2 impy i jeden infernal. - Biorę dużego- powiedziałem i z Serafinem rzuciłem się w strone demona. Kawałek przed nim odskoczyliśmy w bok unikając jego ataku.

-Dopóki sie nami interesuje nie mamy szans-powiedział mój towarzysz- trzeba jakoś odwrócić jego uwagę.

-To da się załatwić-odpowiedziałem i stworzyłem iluzję wyglądającą identycznie do Infernala.Gdy ten zdezorientowany patrzał na swoje odbicie zaatakowaliśmy powalając go na ziemie. Serafin jednym szybkim ruchem kosy ściął mu głowę. Spojrzałem na Craziego. On też najwidoczniej już skończył.

-Kraken chyba już wie gdzie jesteś-powiedział demon.

-Pytanie tylko skąd-odpowiedziałem i spojrzałem na basiora-wybierając się ze mną tylko utrudniłeś sobie wyprawę.

<Crazy?>

środa, 10 sierpnia 2016

Od Craziego do Averiana

Od Crazy'iego do Averiana
Zima zbliża się do nas szybkimi krokami. Powinienem już dawno zebrać wystarczającą ilość ziół. Zapasy szamanowi są zawsze potrzebne, a ja ostatnio zaniedbałem swoje obowiązki. Na naszej ziemi o tej porze roku niestety nie znajdę odpowiednich roślin, myślę, że będę musiał udać się na długą wyprawę. Ale kto będzie pilnował Amanah'u? Jest jeszcze Onyx I Alice. Jest jeszcze Av... choć przydałby mi się ochroniarz podczas wyprawy. O ile biegam szybciej I potrafię używać czarów, to On jednak przewyższa mnie siłowo I wytrzymałościowo. Postanowione! Averiana zabieram ze sobą! O ile się zgodzi... Sam zacząłem się przygotowywać do wyprawy. Kiedy byłem już gotowy do wyjścia, udałem się do jaskini naszego Alfy. Przed wejściem do jaskini spotkałem moją przyjaciółke Alice. Wnioskując po zakrwawionym pyszczku, pewnie wróciła z polowania, I to udanego. Zbliżyłem się do niej aby się przywitać.
  - Witaj Alice.
- Crazy! - krzyknęła z radości I wskoczyła na mnie zamykając mnie w swoim uścisku.
- Averian jest w domu? - spytałem
- Tak, właśnie odpoczywa. Stało się coś?
- Nie. Mam poprostu do niego pewną sprawę. Ale opowiem o tym przy Averianie.
Alice zaprowadziła mnie do jej leża, gdzie leżał jej ukochany.
- Crazy! - w jaskini rozległo się głośne echo.
- Witam Alfo. - powiedziałem po czym lekko się ukłoniłem.
- Ale bez formalności proszę. - rzekł po czym się zaśmiał.
- Dobra. Averian posłuchaj. Muszę się wybrać na daleką wyprawę w poszukiwaniu roślin do rytuałów. Oczywiście podróż może być niebezpieczna, a mi przydałby się ktoś silny do towarzystwa.
To co Av? Idziemy?.

poniedziałek, 18 lipca 2016

Od Averiana Do Alice

- Av możesz zostać na chwilę? - zapytał mnie Crazy.

-Jasne- odpowiedziałem- ale po co?

-Dobrze wiesz , że wataha nie istnieje bez Alfy, rozmawiałem z innymi i wszyscy wybrali ciebie i Alice na parę Alfa.

-Zawiodłem Saikhana, powierzył mi stanowisko Alfy , a chwilę po tym wataha upadła.

-Sai znał się na wilkach, wiedział że będziecie dobrymi przywódcami.

-Zastanowie się jeszcze.

-Jak uważasz.

Wyszedłem z jaskini Amanah i ruszyłem w stronę Alice.Dawno jej nie widziałem.

Pocałowałem ją i powiedziałem-Tęskniłem.

Odwzajemniła pocałunek i odpowiedziała- Ja też.

-Crazy i reszta chce żebyśmy znowu zostali parą Alfa,co ty na to?-zapytałem.

-Jakoś musimy zrekompensować Saikhanowi i reszcie to, że wtedy zawiedliśmy-odpowiedziała.

-Skoro ty tego chcesz, to ja też-odpowiedziałem-w takim razie może chodźmy zobaczyć naszą jaskinie?.

-Oczywiście Łączniku Otchłani-powiedziała żartobliwie Alice.

-Aniele Śmierci-odpowiedziałem i objąłem ją.

-Tak właściwie to co robiłeś przez ten cały czas?-zapytała Kimi.

-Żyłem Otchłanią,poznawałem kolejne rodzaje demonów,uczyłem się podróżować między światem naszym a tamtym,kontrolować i rozmawiać z jej mieszkańcami,dopiero niedawno Serafin uświadomił mi, że powinienem was szukać, a ty?.

-Szukałam ciebie,lub kogokolwiek innego.

Zatrzymałem się , spojrzałem pod siebie i powiedziałem-Przepraszam że ucieknąłem,powinienem cię szukać.

Wadera podniosła mój pysk i odpowiedziała-Nic się nie stało,każdy przeżywa rozstania na swój sposób, ważne że się znaleźliśmy i że jesteś cały i zdrowy.

Pocałowałem ją i powiedziałem- I właśnie za to cię kocham.

<Alice?>